piątek, 22 kwietnia 2016

Czemu głodówka nie działa? Jak zdrowo schudnąć i zachować dobrą wagę?

Często mówi się o obalaniu mitów w najróżniejszych kwestiach, dlatego chciałabym nawiązać dziś do mitu, który uparcie tkwi w świadomości na prawdę wielu osób. Prawdopodobnie każdy z nas zna kogoś, kto święcie wierzy, że głodówka, czyli odmawianie sobie jedzenia to jedyny sposób na zrzucenie wagi, pomimo tego, że po jej zakończeniu waga wraca nie tyle do poprzedniej, co nawet do wyższej.


GŁODÓWKA:

Są dwa rodzaje głodówki (nie rozmieniając się na odmiany, bo tych jest pewnie wiele więcej.)

Pierwszy, na którym chciałabym się dziś skupić to dieta polegająca na tym, że osoba chcąca zrzucić zbędne kilogramy przestaje jeść. Dzieje się to z dnia na dzień lub trwa bardzo długi okres czasu.
Przekonania osoby wierzącej w taką głodówkę? "Skoro nie jem, nie mam prawa przytyć. Schudnę! Jeśli nie będę nic jadł, albo będę jadł mały niskokaloryczny (najlepiej przetworzony produkt, w którym jest 0 kalorii) posiłek w ciągu dnia to będę w końcu szczupły."
Rewelacja.
Tylko co dalej?
Tylko czy na pewno?
Tylko jak to wpłynie na cały organizm?

Często przedłużająca głodówka kończy się albo nagłym rzuceniem się na olbrzymie ilości jedzenia - co jest naturalne, skoro się głodziliśmy, albo przyzwyczajeniem i złym nawykiem. Stąd później odżywianie niektórych osób wygląda tak, że cały dzień "nie mają czasu" nic zjeść od rana, a wieczorem wracają do domu, albo raczej do lodówki i pakują w siebie ile mogą. Najlepiej nocą. Nie mówiąc o skutkach w postaci chorób, jak najbardziej znane anoreksja czy bulimia.

Drugi rodzaj głodówki można nawet zaliczyć do metod leczniczych i oczyszczających. Jednak pod wieloma względami różni się od powyższego i nie należy ich mylić.
Lecznicza głodówka oczyszczająca trwa od jednego do trzech dni i trzeba się do niej przygotować robiąc choćby badania krwi, wymaga też konsultacji lekarskiej. Inne głodówki lecznicze robi się tylko i wyłącznie pod kontrolą lekarską w niektórych chorobach czy schorzeniach. Oczywiście, że taka jednodniowa głodówka pomoże oczyścić się z toksyn (choć to nie jest najlepsza metoda na oczyszczenie, są dużo lepsze), uczy organizm gromadzenia zapasów ale również nie należy zapominać, że nawet taka krótka głodówka zaburza pracę układu nerwowego i mega mega osłabia cały organizm!


CO POWINIENEŚ WIEDZIEĆ O GŁODÓWCE:

Ludzie decydując się na długotrwałą, drastyczną głodówkę najczęściej nie są świadomi czym im to grozi. Czym jest w ogóle głodówka? Nie jem, nie przyjmuję kalorii, nie tyję. A guzik prawda. Na początku jest możliwa utrata kilogramów (które wrócą po zakończeniu głodówki lub po rzuceniu się z głodu na jedzenie), szybki spadek wagi w dużej mierze wiąże się ze spadkiem wody z organizmu, a nie tłuszczów. A nasz mądry organizm jednocześnie przechodzi na stan zapasów i magazynowania, ponieważ odczytał sobie komunikat, że w najbliższym czasie może być krucho i jedzonka nie dostanie.
To nie jest bezmyślne ciało, tylko maszyna o zdumiewającej "inteligencji". Co by się stało, gdyby człowiek nie oddychał? Umarłby, a przecież o oddychaniu nawet nie myślimy.
Organizm człowieka cały czas pracuje, wykonuje najróżniejsze funkcje, potrzebuje wody - czujemy pragnienie, chorujemy - on już jest w gotowości i działa i zwalcza choroby, przy okazji nasz apetyt słabnie, żeby organizm mógł skupić się wyłącznie na walce z chorobą, a nie dekoncentrował się jeszcze na trawienie dużej ilości pokarmów. Także starodawne "jedz bo nie wyzdrowiejesz" troszkę mija się z prawdą ;) Odbiegam od tematu.




Jedzenie to paliwo, które napędza nasz organizm. Dostarcza wszystkich składników, które organizm potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania, do widzenia, do myślenia, do chodzenia, do spalania tkanki tłuszczowej, do śmiania się, do tego abyśmy mieli siłę i energię. Dlatego jednym ze skutków głodówki jest ciągłe zmęczenie, osłabienie i brak sił na cokolwiek.
Jeśli nie dostarczamy jedzenia, wprowadzamy organizm w "stan przetrwania". My minimalizujemy racje, on minimalizuje sprawność funkcjonowania. Stąd również zwiększona podatność na choroby.

Dlaczego nie można trwale schudnąć na głodówce?
Może wytłumaczę to w ten sposób.
Samochód żeby jechał, spalał kalorie musi mieć paliwo, jedzenie. Jeśli nie ma paliwa, jedzenia, samochód nie pojedzie. Będzie trwał w zawieszeniu. Nie możemy spalić kalorii jeśli nie ma z czego tego zrobić!
Wszystkie funkcje i procesy potrzebują odpowiedniej dawki energii, którą biorą z jedzenia. Żeby schudnąć, organizm również potrzebuje energii, czyli jedzenia!

JAK W TAKIM RAZIE SCHUDNĄĆ?

Szczupła, zdrowa sylwetka to przede wszystkim zdrowa sylwetka.
Czy sylwetkę osoby z nadwagą lub niedowagą nazwiemy zdrową?
Nie, tak więc szczupła sylwetka = zdrowa sylwetka.
Tym tokiem rozumowania idąc, jak dążyć do zdrowej i szczupłej sylwetki?
Na pewno nie drastycznymi, niezdrowymi dietami i głodówkami, nie głodząc się cały dzień i jedząc nocą, nie głodząc się i wyskakując na pizzę, nie jedząc ile tylko można wepchać do buzi żeby zaraz to zwrócić.

Schudnąć można poprzez zdrowe odżywianie.
Żeby schudnąć, trzeba zacząć jeść.

Paradoksalne, aczkolwiek prawdziwe.
Następne pytanie; co i jak jeść?
Żeby schudnąć zdrowo, a więc i zachować prawidłową wagę należy jeść mniejsze posiłki ale częściej. Przyjęła się ilość dziennych posiłków równa 5.
Jak najwięcej warzyw, zamiast przekąsek owoce i bakalie (w ograniczonych ilościach).
Nie smażymy, ale gotujemy, pieczemy, dusimy.
Ograniczamy produkty przetworzone, słodzone, solone, o dużej zawartości tłuszczu itp.
Więcej o zasadach zdrowego odżywiania tutaj.

Wydawałoby się to takie proste, a jednak wielu ludziom trudno to zrozumieć. Żeby schudnąć, trzeba jeść. Organizm musi mieć paliwo, żeby zaspokoić swoje potrzeby i zamieniać kalorie w energię.



ZAPOTRZEBOWANIE - CO I JAK?

Co do paliwa, musimy wiedzieć ile go nam potrzeba żeby zaspokoić zapotrzebowanie organizmu a nie je przewyższyć.
To jest właśnie przeliczanie tych wszystkich kalorii.
Ważne? Żeby nie stało się to ważniejsze od całego odżywiania. Nie polega ono na wyliczaniu sobie ile dziennie kalorii muszę spożyć i tyle.
Najważniejsze jest, czym zapotrzebowanie zaspokoimy. Najważniejsze są wartości odżywcze.
Ważne jest, żeby czerpać dla siebie to, co najlepsze a nie zadawalać się byle czym
O zapotrzebowaniu, sposobach obliczania i o tym, jak zaplanować zrzucenie nadwagi poprzez zapotrzebowanie pisałam tutaj.

ZAGROŻENIA WYNIKAJĄCE Z GŁODÓWKI:

Jak już mówiłam, taka dieta jest nie tylko nie zdrowa i nie korzystna, ale również bardzo niebezpieczna.
Osłabienie, brak energii, zmęczenie, problemy ze snem, poszarzała skóra, wypadające włosy, złe samopoczucie to tylko mała cząstka tego, co może spowodować głodówka.

Czym jeszcze grozi Ci stosowanie głodówki?
  • zwiększa ryzyko chorób układu krążenia
  • może doprowadzić do nadciśnienia
  • prowadzi do niedożywienia
  • prowadzi do utraty masy mięśniowej (nie, nie masy tłuszczowej)
  • niedoborem witamin, soli mineralnych
  • spowolnioną przemianą materii
  • może doprowadzić do kamicy nerkowej
  • zmniejsza odporność, co skutkuje łatwiejszym łapaniem różnych chorób i spowalnia ich leczenie, przez co może dojść do różnego rodzaju powikłań
  • zatruciem organizmu ciałami ketonowymi (już po 6 dniach głodówki)
  • powoduje agresję i apatię
  • prowadzi do zaburzeń odżywiania (anoreksja, bulimia i inne)
  • może doprowadzić do odczuwania wstrętu do jedzenia
  • zaburza równowagę psychiczną i nerwową
  • obniża wydajność organizmu
  • fatalnie wpływa na skórę, włosy i paznokcie
  • słabym i łamliwym stanem włosów i paznokci
  • wypadaniem włosów
  • trądzikiem, przesuszoną skórą, chorobami skórnymi
  • cuchnącym oddechem
  • brzydkim odórem potu
  • i inne
Zastanawiam się czy warto? Głodzić się, narażać na powyższe zagrożenia, tylko po to żeby odbić się od efektu jojo i wrócić do tego samego miejsca? Albo gorzej?

Macie jakieś pytania, uwagi?

POZDRAWIAM :)

6 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy wpis, mam nadzieję że dotrze do osób planujących głodówkę, a myślę że takich jest sporo. Niestety w naszym społeczeństwie mamy jeszcze bardzo małą wiedzę na temat zdrowego odżywiania. Mam nadzieję, że się to zmieni właśnie dzięki takim osobom jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. głodówka do niczego nie prowadzi, a niestety szkoda, że niewiele osób nadal ma na ten temat świadomość :( coraz częściej zdarza mi się słyszeć jakieś wyssane z palca teorie dotyczące odchudzania, ale żadna nie wskazuje na jedzenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo obszerny post, widać, że poświęciłaś dużo czasu na jego stworzenie ;) Cieszę się, że podkreśliłaś różnicę między głodówką leczniczą a dietą głodówkową ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda. Głodówki nie dają efektów - może chwilowe. Na dłuższą metę nic nie wnoszą. Ja nawet nie wytrzymałabym na głodówce, bo kocham jeść. Wystarczy ograniczyć porcje i jeść często, do tego trochę ruchu i sukces murowany :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak... znamy taką osobę co głodówkę uważała za złoty środek i skończyła pod kroplówką :/ Mówiłyśmy jej, że się myli i starałyśmy się wytłumaczyć dość rzeczowo i zrozumiale ale nic do niej nie docierało :/

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest straszne, że tak wiele osób stosuje głodówki, czasami nawet znając konsekwencje. Próbuje osiągnąć "perfekcyjne ciało" i ignoruje swoje zdrowie, a także samopoczucie, co powinno być dla niego najważniejsze. Myślę, że trzeba ludzi uświadamiać, a oprócz tego wskazywać im drogę i nie zostawiać z tym samych. Świetny post.

    OdpowiedzUsuń