czwartek, 11 sierpnia 2016

Jak działa sok z pokrzywy - testujemy właściwości - efekty!

Prawie 2 miesiące temu zaczęłam pić sok z pokrzywy leczniczo, mianowicie dawkując dwie łyżeczki dziennie przed posiłkiem. Czy jestem zadowolona? Czy jest możliwe dostrzeżenie efektów po takim czasie? I najważniejsze pytanie - czy warto po taki sok sięgać?


O rozpoczęciu testowania właściwości soku z pokrzywy pisałam w tym miejscu. Tam znajdziecie opis i skład tegoż soku, przeciwskazania, dawkowanie itp. Przytaczając dosłownie tam zapisane korzyści, sok powinien wpłynąć na:
  • Nerki i wątrobę

  • Układ pokarmowy i krwionośny
- Wspomaga procesy trawienne
- Poprawia krążenie
- Reguluje przemianę materii
  • Odporność, zatoki
- Wzmacnia odporność, działając antybakteryjnie i antywirusowo
- Zwalcza osłabienie
- Oczyszcza zatoki
- Usuwa flegmę z narządów oddechowych
- Leczy katar sienny i działa przeciwalergicznie
  • Uroda, tarczyca i cukier
- Rewelacyjnie wpływa na włosy, hamuje ich wypadanie i stymuluje ich wzrost
- Dba o zdrową i prawidłową kondycję skóry, włosów i paznokci
- Zapobiega i leczy choroby skórne
- Przywraca prawidłowy apetyt
  • Inne (rwa kulszowa, nadciśnienie, prostata)

Szczegółowe działania lecznicze, jakimi się wykazuje znajdziecie pod tym linkiem, powyżej wyszczególniłam te, na których mnie samej zależało.


STOSOWANIE:

Dokładnie tak jak napisałam. Piłam po 2 małe łyżeczki dziennie, pół godziny przed posiłkiem. Przeważnie rano i przed obiadem.
Co do systematyczności, mogłoby być lepiej. Przyznam, że czasem zdażało mi się zapomnieć. Zwłaszcza, że przypominałam sobie w momencie, gdy zaczynałam już jeść obiad albo jakiś posiłek :)
Ale starałam się być skrupulatna i systematyczna.

Co do wydajności, nie mam zastrzeżeń. Sok miał datę ważności sięgająco około całego miesiąca od momentu otwarcia i tak też się sprawdził. Została mała część, której użyłam już płukanki do włosów.

EFEKTY:

Jeśli chodzi o polepszenie zdrowia w momencie, gdy nie chorujemy dosyć ciężko mówić o efektach. Jednak spróbujemy. Powyżej wyróżniłam obszary działania, na których mi zależało.

Jeśli chodzi o układ pokarmowy i krwionośny nie zauważyłam żadnej różnicy, ale też nic się złego nie działo. Nie wiem czy to zasługa soku czy może jakichś innych czynników ale ostatnimi czasy mogę jeść i jeść bardzo duże porcje wszystkiego, a waga stoi w miejscu. Jednak trudno mi powiedzieć czy nie cały miesiąc picia soku z pokrzywy miałby taki efekt. W to raczej wątpię, choć widzę lekką poprawę.
Odporność. Tutaj się zgodzę i tutaj widzę prawdziwe efekty.
Od paru lat jestem podatna na wszelkie przeziębienia, infekcje, wirusy itp. Mogę wyjść na chwilkę z domu podczas brzydkiej pogody - już mam katar i załzawione oczy.
Przez te dwa miesiące złapało mnie może 2 razy, tak że czułam że się rozchoruję, ale organizm zwalczył! Na drugi dzień nie było śladu po chorobie.
Co do przedostatniego punktu. Wypadanie włosów trochę się zmniejszyło, jednak bez spektakularnych efektów. Ogólnie zauważyłam małą, ale jakże ważną poprawę jeśli chodzi o stan skóry. Co dokładnie mam na myśli? Mam mniej niespodziewanych niespodzianek na niej i sprawia wrażenie zdrowszej.
Apetyt. Tak jak mówiłam wcześniej, trochę mi zaczyna działać na nerwy bo mogłabym tylko jeść i jeść :) Jednak tutaj dopatruję się winowajców w roli hormonów, które ostatnio ze mną nie współpracują.


Czekałam z napisaniem o efektach dodatkowy miesiąc po skończeniu "kuracji", ponieważ efekty nie pojawiają się stricte podczas lub zaraz po spożyciu takich cudów. Najczęściej pojawiają się po jej zakończeniu i trzeba odczekać jakiś czas, a będą tym większe ile razy powtórzymy taką kurację oczywiście w odstępach czasowych.
Jeśli chodzi o mnie, jestem zadowolona najbardziej z podniesienia swojej odporności, ponieważ to było dla mnie bardzo ważne. Co do reszty działań jest ok, mogłoby być lepiej, ale też nie jest źle.

Co o tym myślicie? Warto spróbować?
Ja nie żałuję i mogę szczerze powiedzieć, że pewnie wrócę do tego soku, zwłaszcza że zbliża się jesień, a więc i chłodniejsze temperatury, a więc i więcej możliwości na przeziębienia i grypy :)

POZDRAWIAM :)

7 komentarzy:

  1. Siostra młodsza piła sok z pokrzywy i stwierdziła, że pomógł jej na trawienie i nerki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię ten sok. Wiem, ze niektórym nie smakuje, ale dla mnie ma posmak zielonej herbaty. Ja piłam w ciąży, aby podskoczyło mi żelazo, no i budowałam nim odporność.

    OdpowiedzUsuń
  3. Soku nie piłam, za to herbatkę uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam ten post, myślę, że zawsze warto spróbować, chociaż ja z tych co wolą ziołowe herbatki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. soku nigdy nie piłam, może kiedyś spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szukałam czegoś na wzmocnienie i gdybym nie zdecydowała się na młody jęczmień to mogłabym postawić na sok z pokrzywy. Chyba nie powinnam zaczynać tej kuracji na równi z piciem młodego jęczmienia ? Poza tym jestem pod wrażeniem właściwości pokrzywy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja piłam aloes, z którego efektów byłam bardzo zadowolona. Teraz piję sok z czarnego bzu - na razie jeszcze nie mam zdania. Może w następnej kolejności przyjrzę się pokrzywie.

    OdpowiedzUsuń