środa, 19 października 2016

Właściwości lecznicze i odżywcze cebuli - już przez ciebie płakałam, teraz chcę cię poznać

Od wiek wieków znana, ceniona i wykorzystywana zarówno w kuchni, jak i w medycynie naturalnej na całym świecie. Najciekawsze jest to, że od samego początku - jako dzieci - za nią nie przepadamy, krzywimy się, wybieramy i odrzucamy, kategorycznie nie chcąc jej jeść. Później jak sami ją kroimy - często leje się morze łez. A jednak z pokolenia na pokolenie cebula była i jest obecna, rzekłabym nawet, że jest niezbędna w większości, jeśli nie w każdej kuchni. Co za tym stoi? Zastanawialiście się kiedyś co takiego w niej jest, że choć się przez nią płacze, nie sposób jej wyrzucić za drzwi? :)


HISTORIA:
  • Uprawa - około 5 tysięcy lat p.n.e., Azja Środkowa
  • Starożytność - wykorzystywano cebulę jako środek wzmacniający i oczyszczający (cebulę jedzono codziennie) ale była również ważna w znaczeniu gospodarczym, np. w starożytnym Egipcie często pojawiała się w wykazach podatkowych oraz w znaczeniu religijnym i duchowym, jako że była uważana za symbol wiecznego życia - dlatego też umieszczali ją w mumiach. Natomiast starożytnej Grecji bardzo dużą ilość cebuli spożywali sportowcy ze względu na zwiększenie wytrzymałości fizycznej.
  • W Polsce uprawiana jest od XIV wieku
CEBULA:

Prawidłowo należy do gatunku czosnków i nazywa się czosnek cebula, jednak zwyczajowo jest to po prostu cebula zwyczajna z rodziny amarylkowatych.
Łzawienie przy krojeniu występuje poprzez zawarty w cebuli enzym LFS.
Warto wspomnieć, że jest to jeden z niezastąpionych, niezwykłych i najlepszych leków, jakie dała nam natura. Ma silny, charakterystyczny smak i zapach, ale również niezwykłe zestawienie składników odżywczych, które skrywa pod kolejnymi warstwami.


SKŁAD:
  • 100g = ok. 40kcal
  • witaminy: A, z grupy B, C, E, K, kwas foliowy
  • minerały: krzem, wapń, potas, żelazo, magnez, fosfor, mangan, fluor, siarka, sód, cynk
  • glukokinina (reguluję poziom cukru we krwi)
  • flawonoidy
  • enzymy
  • glikozydy - odpowiadają za właściwości lecznicze
  • olejki eteryczne
  • kwercytyna

KORZŚCI:

ogólny wpływ na organizm, odporność i wydolność:
  • wzmacnia organizm
  • sprawdzony "lek" na kaca
  • zwiększa odporność organizmu
  • działa jak antybiotyk - zwłaszcza w postaci soku
  • działa antytoksycznie, antyseptycznie i antyinfekcyjnie
  • działa wykrztuśnie i przeciwzapalnie
  • pomaga przy infekcjach górnych dróg oddechowych, od zapalenia garda poprzez zatoki, do zapalenia krtani i oskrzeli
  • pomocna przy anginie i zapaleniu migdałków oraz przy przeziębieniach
  • dla alergików mniejsza podatność na uczulenia i reakcje alergiczne
  • podnosi wydolność i sprawność fizyczną
cukrzyca, układ pokarmowy, nerki
  • obniża poziom cukru we krwi
  • zapobiega cukrzycy u osób podatnych na zachorowanie oraz hamuje jej rozwój
  • pomaga zmniejszyć ilość insuliny
  • pomaga leczyć cukrzycę
  • pobudza apetyt
  • odkwasza organizm
  • poprawia trawienie
  • pomaga w leczeniu nieżytu jelit
  • zwalcza zaparcia
  • usuwa nadmiar wody z organizmu
  • działa moczopędnie
  • wzmaga wydzielanie soków trawiennych
  • niszczy pasożyty, robaki, owsiki itp.
  • pomaga przy schorzeniach tj. marskość wątroby
  • wspomaga pracę wątroby
  • pomaga leczyć kamicę nerkową
skóra, włosy i nowotwory:
  • pomaga przy leczeniu ran, owrzodzeń, ropni, czyraków itp.
  • wygładza cerę
  • zwiększa porost włosów, zmniejsza wypadanie
  • wzmacnia paznokcie
  • pomaga przy chorobach i problemach skórnych np. przy trądziku, bliznach i rozstępach
  • pomaga przy leczeniu oparzeń i pęknięć skórnych
  • hamuje procesy starzenia się
  • działa antynowotworowo chroniąc przed pojawieniem się raka
  • pomaga również w leczeniu i po przebytej chorobie
kości, układ sercowo-naczyniowy i wzrok:
  • wzmacnia układ kostny
  • pomaga przy chorobach reumatycznych i przy osteoporozie
  • obniża ciśnienie
  • zmniejsza tworzenie się zakrzepów
  • reguluje cholesterol
  • zapobiega i pomaga w miażdżycy
  • zapobiega kurzej ślepocie
  • wzmacnia wzrok
inne:
  • wspomaga pracę tarczycy i trzustki
  • uśmierza ból przy ukąszeniach
  • uspokaja i korzystnie wpływa na układ nerwowy
  • pobudza i wzmaga popęd płciowy
  • chroni przed przerostem prostaty

UWAGA!!!

Cebula niestety nie jest lekarstwem i cudownym wspomagaczem zdrowia dla wszystkich. Powinny na nią uważać osoby z ciężkimi chorobami i schorzeniami nerek oraz wątroby, osoby z niewydolnością serca oraz osoby cierpiące na choroby układu pokarmowego.

JAK KORZYSTAĆ?

Zarówno wewnętrznie włączając ją w swoją dietę, jak i zewnętrznie, robiąc kompresy itp.
Oczywiście jak prawie we wszystkich przypadkach im świeższa - tym lepsze działanie.
Kilka dodatkowych uwag, wszystkie cenne składniki, które są w naszej cebuli będą miały o wiele lepszą przyswajalność jeśli będą im towarzyszyły tłuszcze - może to być np. na zimno dodany olej lniany, rzepakowy lub oliwa z oliwek.
Nie znam niestety idealnego patentu by nie płakać przy niej w kuchni, ale można robić to przy otwartym oknie, na stojąco i kroić bardzo ostrym nożem. Słyszałam od babci kiedyś by trzymać zapałkę w ustach - ale nigdy nie przetestowałam.

Macie jakieś swoje sposoby? I czy w ogóle korzystacie z cebuli na co dzień? :):)

POZDRAWIAM :)

7 komentarzy:

  1. Cebula to takie warzywko, które odpowiednio przyrządzone jest mega pyszne choć pozornie wydaje się mało smaczne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja śmiem powiedzieć, że w sumie praktycznie codziennie jem cebulę:D
    www.wkrotkichzdaniach.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wyobrażam sobie swojej kuchni bez cebuli, ale przyznaję, że nie miałam pojęcia, że ma aż tak dobroczynne działanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię cebulę i rzeczywiście nie wyobrażam sobie mojej kuchni bez niej. Czasami doprowadza mnie do łez, a czasami jest zupełnie neutralna. Właściwości ma imponujące. Bardzo ciekawie wszystko opisałaś i czuję jeszcze większą chęć, aby jeść cebulę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. cebula gości w moich daniach bardzo często :)

    OdpowiedzUsuń
  6. cebulę bardzo lubię i staram się jeść też na surowo w sałatkach bo wiem że taka jest najzdrowsza- ale nie zawsze tak było- jako dziecko ok 8 letnie rozchorowałam się i mama dała mi łyżeczkę domowego syropu..potem musiała prać pościel, moją piżamkę i jeszcze podłogę myć...taki miałam odruch wtedy i na długo długo potem. Dopiero po ok 10 latach przełamałam się i znowu zaczęłam jeść to cudowne warzywo ale syropu już nigdy nie tknę:) ps śliczne nowe zdjęcie profilowe widzę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja babcia pożera ją na surowo jak jabłko :} Nigdy tego nie zrozumiem, ale twierdzi, że dzięki temu jest zdrowa. Ja bym potem zdychała na ból żołądka, ale jej jak widać służy :)

    OdpowiedzUsuń